Co o północy powiedzą zwierzęta z fortu?

Zwierzęta w Wigilię o północy mówią ludzkim głosem. Pasjonaci historii ze świnoujskiego Fortu Gerharda dobrze wiedzą, że nie są to żadne wymysły i legendy. Tutejsze zwierzęta co roku mają coś ciekawego do powiedzenia. – Dla niektórych muzealników byłoby lepiej, gdyby zwierzęta milczały – mówi Piotr Piwowarczyk, dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża.


Tradycja ma związek z narodzinami Chrystusa. Właśnie zwierzęta hodowlane z Betlejem miały przekazać radosną nowinę. Stąd przekonanie, że w wigilijną noc zwierzęta przemawiają ludzkim głosem. Tradycja nakazuje, żeby po wigilijnej kolacji zanieść zwierzętom resztki ze świątecznego stołu. Tak właśnie dzieje się w Forcie Gerharda. Pracownik fortu, który odpowiada za karmienie zwierząt, zapewnia, że głosy nie są wcale związane z jego bujną wyobraźnią ani faktem, że podczas wigilijnej wieczerzy lubi wypić kieliszek grzanego wina (a czasami nawet dwa).



– Niestety, sporo jest narzekań. Doniesienia od wszędobylskich kóz wręcz kompromitują niektórych naszych przewodników. Okazuje się, że Marcin, który sam o sobie mówi, że świetnie opowiada o historii fortu oraz regionu, tak naprawdę flirtuje z niektórymi turystkami. Od jednej wziął nawet numer telefonu. Na takie rzeczy nie ma czasu w pracy – nie kryje oburzenia nasz rozmówca.


 Marcin Ossowski zaprzecza, że takie wydarzenie miało miejsce i zapewnia, że kozy pomyliły go z przewodnikiem z Poznania, który pracował latem w Podziemnym Mieście, a fort odwiedził tylko "przelotem". -Zaczepiał turystyki i szczerzył do nich zęby. Ja na taki brak profesjonalizmu bym sobie nigdy nie pozwolił- zapewnia M. Ossowski.


Krytyki nie uniknął także dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża, Piotr Piwowarczyk. Kot Felek od dwóch lat narzeka na uszczuplenie kocich etatów w forcie i w związku z tym ogrom obowiązków, którym musi podołać. -Nie nadążam za łapaniem tych paskudnych myszy! To robota dla przynajmniej trzech kotów a wszystko jest na mojej głowie. Dyrektor kupił wielką armatę, a za te pieniądze spokojnie mógłby zatrudnić nawet 300 dachowców- nie krył rozgoryczenia Felek.


Sucza Wiki- zdaniem naszych rozmówców- opowiada sporo niewydarzonych historii. Twierdzi, że w Australii żyło się jej lepiej, a dziwaczne psy z rogami (chodzi najprawdopodobniej o kozy) są niemiłe i trudno się z nimi dogadać. A inny pies ma wąsi, prycha i drapie pazurami.


Najwięcej powagi zachowuje karp Juzef (pisownia oryginalna), zamieszkujący fosę. Ma przemyślenia natury filozoficznej. Zastanawia się, dokąd zmierza ten świat i ludzie. Niepokoją go także zmiany klimatyczne oraz coraz częstsze cofki. W zeszłym roku dowodził, że szansą ludzkości jest podbój kosmosu i kolonizacja planety Mars.


Co powiedzą przedstawiciele zwierzęcego regimentu w Forcie Gerharda w tym roku? Dyrekcja muzeum zapewnia, że wsłuchuje się w prośby i sugestie czworonogów i tym razem więcej będzie pochwał aniżeli narzekań.


Tekst i fot. Bartosz Turlejski / Kurier Szczeciński

YouTube