Czerwony skarb z Podziemnego Miasta

 Pasjonaci historii ze Świnoujścia weszli do podziemi niedostępnych od czasów II wojny światowej. Znaleźli tam prawdziwe skarby! Mimo że nie są ze złota, ani srebra, zamknięty w szklanych butelkach skarb może być warty prawdziwą fortunę.


Do tego fascynującego odkrycia doszło kilka dni temu. Pasjonaci historii z Fortu Gerharda, podczas prac mających na celu przywrócenie wentylacji, w jednym ze schronów postanowili odgruzować wejście do kolejnej części podziemi. - W całym kompleksie jest kilka pomieszczeń i korytarzy, które od kilkudziesięciu lat są niedostępne. Sukcesywnie do nich wchodzimy - opowiada Krystian Kucharski. - Niemcy opuszczając kompleks w 1945 roku wysadzili część obiektów w powietrze.



Po kilku godzinach pracy, w plątaninie gruzu i powyginanego zbrojenia, udało się wyryć wąski korytarzyk, którym odkrywcy dostali się do niezniszczonego pomieszczenia z krótkim odcinkiem korytarza. - Świadomość, że przed nami od 70 lat nikogo tu nie było jest naprawdę ekscytująca! - mówi Darek Krzywda.- Czujemy się wtedy jak odkrywcy egipskiego grobowca!

 

Nasi tu byli!
W każdym "egipskim grobowcu" są skarby! Tak też było w naszym, świnoujskim. Po paru chwilach ze skarbca historii zaczęto wynosić na zewnątrz pamiątki, które dla naszych odkrywców są niemal bezcenne. Stary, pogięty hełm z tzw. kalką Kriegsmarine, kilka żołnierskich guzików, skrzynkę po amunicji, i dwie butelki starego wina z zachowanymi etykietami.

 

- W pomieszczeniu było bardzo sucho. Butelki znajdowały się w drewnianej skrzynce, która została przygnieciona wielkim kawałkiem stropu. Na szczęście dwie z ośmiu, które były w skrzynce, nie stłukły się.

 

Pierwsza wino to Barrail Lamarzelle Figeac z 1938 roku. Drugie, zawinięte jeszcze w papier pakowy, w idealnym stanie, to Château Latour Martillac, wyprodukowane w 1939 roku. Winnica która wyprodukowała to wino isstnieje po dzisiejsze czasy.


- Widać różnicę w składzie (jakości) wina. Pierwsze (najprawdopodobniej czerwone) zmętniało. Za dnie widać dużo osadu i z pewnością nie będzie smaczne. Drugie, te z 1939 roku, wygląda jakby było wyprodukowane wczoraj.

 

Francuskie mydełko i niemiecka radiostacja

To nie jedyny ciekawy artefakt, który został znaleziony w tym roku w podziemiach. - Wiosną w innym ze schronów znaleźliśmy między innymi niemieckie radiostacje, hełmy i pamiątki żołnierskie - opowiada Darek Krzywda. - Najciekawsze były jednak kosmetyki: krem do ust, pasta do zębów i francuskie mydełko - dodaje Piotrek Kucharski. - Pewnie należały do jakieś oficera, który bardzo o siebie dbał.

 

Pasjonaci historii twierdzą, że w kompleksie można spodziewać się jeszcze wielu ciekawych odkryć. - Z planów wynika, że cały czas niedostępne są jeszcze dwa duże fragmenty podziemi. Będą kolejne skarby, gwarantujemy! - mówią z uśmiechem na twarzy eksploratorzy.


Wypić, czy nie wypić - oto jest pytanie!
Wszystkie przedmioty znalezione w podziemiach wzbogaciły muzealną ekspozycję. Tak stanie się najprawdopodobniej także z ostatnimi znaleziskami. Choć chęć degustacji tak starego wina jest olbrzymia. Niektórzy przyjaciele muzeum uważają, że wino powinno być sprzedane na aukcji, a uzyskane tą drogą pieniądze przekazane na remont zabytku. Inni, że wino powinno być przekazane na cele charytatywne.

 

Podziemne Miasto na Wyspie Wolin

Podziemne schrony wybudowali Niemcy w okresie przedwojennym. Po wojnie kompleks był wykorzystywany przez Wojsko Polskie, które po modernizacji ulokowało tu taj zapasowe stanowisko dowodzenia. 31 grudnia 2013 roku, dzięki pomocy Nadleśnictwa Międzyzdroje, Urzędu Miasta Świnoujście, Ministra Obrony Narodowej i spółce Polskie LNG kompleks stał się oddziałem Muzeum Obrony Wybrzeża, które ma swoja siedzibę w Forcie Gerharda. www.podziemne-miasto.pl


 

 

YouTube