Zamiast na złom, trafiła do muzeum

Po ostatnim programie swinoujskiego portalu swinoujskie.info pt.: „Jest takie miejsce” o Baterii Mielin, do Piotra Piwowarczyka zgłosił się jeden z mieszkańców miasta. Okazało się, że w jego ogródku leży prawdziwy unikat – fragment niemieckiej armaty 10,5 cm. Jej właściciel uratował ją od złomowiska na który miała trafić w ostatnim czasie. Mimo że armata została najprawdopodobniej wysadzona, jej relikty są jedynymi tego rodzaju pamiątkami w Polsce.


– Nie zastanawiałem się z zbyt długo. Muzeum to najlepsze miejsce dla takich przedmiotów- mówi pan Michał. – Bardzo się cieszę, że mogłem wzbogacić fortowa kolekcję, to moje ulubione muzeum – dodaje.



Potężna lufa waży blisko 1,5 tony. Ma długość blisko 4 metrów. Zaprojektowano ją na potrzeby okrętów Kriegsmarine. Pierwotnie zamocowana była pod potężnym, stalowym pancerzem. Niemal wszystkie świnoujskie baterie przeciwlotnicze w czasie II wojny światowej były uzbrojone w tego typu armaty.


– Serdecznie dziękujmy panu Michałowi. I wszystkim dotychczasowym ofiarodawcom, bo z roku na rok ich przybywa. Ten ciekawy relikt już od soboty będzie można oglądać w naszym muzeum – mówi Darek Krzywda z fortowego muzeum. – Serdecznie zapraszamy!

 

YouTube